środa, 20 czerwca 2012

el lado oscuro

Kiedy sądzę, że wreszcie się tu zaklimatyzowałam, przyszło mi kupować bilet powrotny do Polski.
Jak niektórzy już wiedzą z rodzinką spod Madrytu nie wyszło. Za duże wymagania. Kiedy miałabym czas wolny, chcieli, żebym i tak z nimi siedziała, a nie zamykała się w pokoju czy wychodziła gdzieś. No przepraszam bardzo, ale po 8-9 godzinach z ich dziećmi chyba należałoby mi się trochę spokoju i odpoczynku. Dodatkowo zaczęła wymyślać coraz to nowe obowiązki. Ostatecznie stanęło na tym, że miałam nawet gotować, dlatego dałam sobie z nimi spokój.
Wracam więc do Polski. 3. lipca wyjeżdżam, 5. będę w Katowicach.
Z jednej strony cieszę się. Troszkę się stęskniłam, tym bardziej słysząc, że mój 8-letni brat domaga się mego powrotu natychmiast.
Wczoraj odbyłam tour po Murcji zgodnie z przewodnikiem, ale wszystkiego po prostu nie dało się zobaczyć. Dobrze, że mam jeszcze trochę czasu, bo strasznie polubiłam to miasto.
Kurcze, od piątku Młoda ma wakacje. Czemu nie może pochodzić jeszcze z tydzień dłużej?
Dziś Carmen idzie na urodziny, więc operka ma wolne kilka godzin i może ponadrabiać zaległości w serialach, a jutro do południa wyruszyć w kolejną wycieczkę po mieście.
Piosenka na dziś!

I 4 zdjęcia, bo więcej będzie dopiero w kolejnej notce :





P.S. Zdajecie sobie sprawę, że zostało 9 dni do poznania wyników z matury?

8 komentarzy:

  1. Calkowicie zapomnialam o maturach ;o fizyka i chemia poszly mi zle wiec juz sie zaczynam wstydzic, bo brat bedzie odbieral moje swiadectwo maturalne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się mentalnie już szykuje do matury :D Ojaaa... A nie chciałaś szukać jakiejś innej rodzinki albo pracy na miejscu? Jakich obowiązków Ci dowalili, jeśli mogę spytać? Trzymaj się :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo szkoda z tą rodziną. I co teraz? Zamierzasz po powrocie do PL jeszcze raz szukać gdzieś rodziny czy już sobie odpuszczasz?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie strasz mnie tymi wynikami ;) gdyby nie szum na blogach o zbliżających się wynikach, dalej żyłabym w błogiej nieświadomości na ten temat :)

    No faktycznie bardzo kiepski układ z rodzinką z Madrytu, więc może dobrze, że stało się tak jak się stało. Pamiętam sytuację mojej koleżanki rok temu, kiedy trafiła do nadętych bogaczy i też chwili odpoczynku nie miała.

    Ciesz się Murcją :)
    Byłaś już może w Cartagenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Murcją! A w Cartagenie byłam dzisiaj, zdjęcia wkrótce. ;)

      Usuń
  5. No to bardzo szkoda. A powiedz mi jak dobrze znasz hiszpański? Bo ja się zastanawiałam przez chwilę na wyjazdem do Hiszpanii, ale uznałam, że mój hiszpański jest za słaby :)

    OdpowiedzUsuń
  6. oj, niestety zdaje sobie dobrze sprawę z tych matur ...;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aha rozumiem :) Ja chyba jednak wolałabym mówić po hiszpańsku, żeby się uczyć ciąle więc może zdecyduję się na Hiszpanie za rok :)

    OdpowiedzUsuń